O autorze
Mam 30 lat, 3-kę potworków na głowie, kochającego męża i mnóstwo problemów, ale kto ich nie ma? A zatem, jestem szczęśliwą 30-stką, która tak naprawdę dopiero teraz zaczyna rozumieć świat, swoją kobiecość i swoje potrzeby. Ironią jest, że dopiero po 3-ciej ciąży mam czas by pomyśleć o sobie, gdzie wydawałoby się, że teraz to już w ogóle nie ma na to szans. Hmm... zaskoczę was, to jest ten moment, im więcej człowiek ma na głowie tym bardziej musi być zorganizowany, a dodając mój charakter, Dam Radę!

Jesteś cholernym leniem, zrób coś z tym i zacznij żyć!

Kochaniem życia zajmuje się całkiem od niedawna. Jestem posiadaczką ściany luster w sypialni i codzienna pobudka z grymasem zdechłego szczura wyryła mi niezłą ściechę w mojej łepetynie. Jak tu żyć, kiedy nic nie cieszy? Jak być, kiedy bycie dusi? To proste...

Banalne jest twierdzić, że moje życie jest beznadziejne. Boże jakie to proste użalać się nad sobą, nic właściwie nie musimy robić, kładziemy się na kanapie i narzekamy: mam beznadziejna pracę, wyglądam beznadziejnie, w moim życiu nic się nie dzieje. Nuuuuda!
Nie jestem leniwą kobietą z natury, a większość życia się przeleniłam. Zmarnowałam tyle pięknych dni na nie spełnianiu marzeń, choć chciałam być kimś wielkim, byłam kimś nijakim, choć chciałam robić wielkie rzeczy, nie robiłam żadnych. Wygodnie co? Są takie momenty w życiu, kiedy psychicznie odbijamy się od dna, musi do tego dojść, bo musimy się od czegoś odbić, żeby wypłynąć na powierzchnię. Moje dno, od którego się odbiłam, to moment kiedy dowiedziałam się o trzeciej ciąży. Kiedy byłam wręcz pewna, że teraz już nic w życiu nie zrobię dla siebie, że jestem udupiona na amen, mam przechlapane, to narodziny Milana Milo Łuczka stały się moimi ponownymi narodzinami.



Zrozumiałam, że:
Nie mam czasu na użalanie się nad sobą! Musze codziennie zadbać o przyszłość moich dzieci i dopilnować, że wyjdą z mojego domu jako szczęśliwi ludzie. Jak mam ich tego nauczyć skoro sama nie umiem się cieszyć? Jeśli moja buzia nie zacznie szczerzyc zębów każdego dnia, to dzieci nigdy nie będą pozytywne. Nauczą się narzekać, dołować i utwierdzą się w przekonaniu, że nic się z tym nie da zrobić.

Zrozumiałam, że:
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby robić w życiu to co się chce. Nie masz czasu? Nie stać cię na to? No tak, jeśli chcesz zamknąć oczy i następnego dnia obudzić się jako ktoś inny, to daj sobie spokój i zostań na kanapie. Jeśli chcesz żyć, to zacznij od małych kroków, stopniowo realizuj swoje pragnienia. Zacznij od pierdół i zwiększaj ich wielkość. Największe budowle świata zaczynały się od dziury w ziemi, a budowa trwała wiele lat.

Zrozumiałam, że:
Nikt nie jest winny mi szczęścia i nikt nie jest winny moich porażek. Wszystkie decyzje podjęłam świadomie i wszystko czego nie zrobiłam, nie zrobiłam świadomie. Ciężko jest żyć własnym życiem, bo to ciężka praca, ale nie możesz winić innych, za twoje niespełnione marzenia. Jeśli ktoś nie chce twojego szczęścia, nie jest wart nawet jednej minuty twojej uwagi. Jesteś indywidualną jednostką z jednym życiem i małżeństwo czy macierzyństwo nie kończą twojego życia i twojej niezależności. Oczywiście nie chodzi mi tu o perfidny egoizm. Rozmawiaj ze swoimi bliskimi, wspólnie jest o wiele łatwiej spełniać marzenia.

Zrozumiałam, że:
Nie bój się, ryzykuj. Jeśli nie zamierzasz wziąć kredytu na milion złotych, to naprawdę możesz spróbować wszystkiego. Nic cię nie ogranicza, tylko twoje przekonania i strach. Przekonania są przestarzałe, a strach chwilowy.

Zrozumiałam, że:
Wszystko się da pogodzić. Efektywnie zarządzaj czasem. Jeśli nawet zarwiesz kilkanaście nocy, żeby dopiąć swego, to naprawdę nic ci nie będzie. Pomyśl, jak będziesz spać jako spełniony człowiek.

Zrozumiałam że:
Trzeba cieszyć się z każdej drobnicy. Jeśli udało ci się wytrwać na siłowni 2 tyg, ciesz się tym i szukaj pochlebstw np. u najbliższych. Nakręcaj się, wizualizuj przyszłość.

Zrozumiałam że:
Lenistwo zabija marzenia. Marzysz o sylwetce Naomi Campbell, chcesz schudnąć? To rusz dupsko z kanapy! Jeśli narzekasz, że jesteś gruba zajadając się czwartą tabliczką czekolady, to mogę ci powiedzieć jedno: Nie ośmieszaj się obiboku! Chcesz polecieć na na wakacje all inclusive, to zacznij oszczędzać! Skoro stać cię na palenie paczki fajek dziennie, to nie narzekaj, że nie stać cię na wyjazd na wakacje.

Zrozumiałam, że:
Narzekanie nic nie zmienia. Narzekanie niszczy: związki, rodzinę i nasze życie. Nie narzekaj, że jesteś brzydka, po prostu się umaluj:-)

Uśmiechaj się i wiedz, że twoje wybory decydują o Twoim szczęściu. Szukaj wsparcia i wspieraj innych. Wspólnie możecie wszystko... .


Analizuj, Przetwarzaj, Organizuj swoje życie!!!
Jeśli chcesz coś zmienić, musisz:
Popełniać błędy,
Rozmawiać z bliskimi,
Wysilić się trochę.
Trwa ładowanie komentarzy...